Przyczyny aspołecznych postaw
Dodane przez zbigniew dnia Sierpie 26 2017 11:39:00

Współczesne społeczeństwo, zwłaszcza w małych środowiskach, cechuje postawa aspołeczna. Dlaczego tak się dzieje? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Nie ma też gotowej recepty na zmianę postaw społecznych. Niniejszym artykułem zapraszam naszych czytelników do dyskusji na temat co się takiego stało, dzieje, że mieszkańcy naszej gminy odwracają się od tego co dawniej było tak społecznie akceptowalne.
Do zajęcia się tym problemem zainspirowały mnie ostatnie informacje o samoistnym rozwiązywaniu się Kół Gospodyń Wiejskich, co raz mniejszym zainteresowaniem młodych ludzi w pracach Ochotniczej Straży Pożarnej czy w końcu schyłek Ludowych Zespołów Sportowych.

„Pogrzało gościa? Chce mu się?”, „Skąd on ma tyle czasu”, „Fajnie, ale ja się do tego nie nadaję”, „Chyba nudzi mu się w życiu”, „Nawiedzony – w jakim on świecie żyje?!” – tak mówili o osobach zaangażowanych społecznie badani, którzy sami nie podejmują tego rodzaju aktywności.

Aktywność społeczna jest w odczuciu osób nieaktywnych przykładem zachowania nietypowego, które domaga się wyjaśnień i racjonalizacji. Część badanych wyrażało przekonanie, że zaangażowanie w sprawy społeczne wymaga wybitnych predyspozycji, które zazwyczaj budzą szacunek i uznanie, a niekiedy nawet zazdrość. Inni skłonni byli podejrzewać społeczników o interesowność i jakieś ukryte korzyści („Pcha się na afisz. Coś z tego ma!”). Warto zwrócić uwagę na jeszcze inny stosunek do osób aktywnych społecznie: otóż normalny człowiek nie ma czasu na wolontariat, ponieważ jego życie organizuje praca i rodzina, a aktywista to dziwak, „pewnie jest samotny i sobie to rekompensuje”.

„Mam swoje problemy”

Osoby, które nie angażują się społecznie, tłumaczą się brakiem czasu („wolontariat nie ma ram, czy godzin – musisz być wolontariuszem cały czas!”). Trudno wnikać, w jakiej mierze jest to rzeczywisty powód, a w jakiej wymówka. Część badanych przyznawało w każdym razie, że „chodzi może nie tyle o brak czasu, co niezorganizowanie”.

„Wcześniej o tym nie pomyślałem”

Część badanych być może zaangażowałoby się społecznie, ale nie ma pomysłu od czego zacząć, nigdy o tym nie pomyślała, nikt ich o to nie zapytał lub nie poprosił. Szczególnie seniorzy uważają, że „są odstawieni na boczny tor i osamotnieni”. Te wypowiedzi pokazują, że jest potencjał aktywności społecznej, trzeba tylko wiedzieć, w jakich grupach społecznych się kryje i jak go umiejętnie wykorzystać.

„Można się władować”

Istotną bariera dla podejmowania różnego rodzaju aktywności społecznej jest obawa przed nadmiernymi zobowiązaniami i sytuacją, „z której będziemy się krępowali wyjść”. Zaangażowanie w sprawy społeczne jest źródłem moralnych powinności, których lepiej w ogóle na siebie nie przyjmować. Szczególnie wolontariat postrzegany jest w kategoriach presji i konieczności sprostania oczekiwaniom („boję się, że trudno byłoby się z tego wykręcić, jeśli by mi się znudziło”).

„Trzeba to lubić i chcieć”

Osoby niezaangażowane społecznie mówią niekiedy, że nie odczuwają wewnętrznej potrzeby do podejmowania tego rodzaju aktywności. Ta opinia łączą się z przekonaniem, że działalność społeczna jest nie tylko kwestią dobrych chęci i indywidualnych preferencji, co raczej wyjątkowego powołania, bynajmniej nie jest to zajęcie dla zwykłych śmiertelników („po prostu trzeba to czuć”). Widać, że aktywność społeczna jest silnie idealizowana, choć nietrudno zauważyć, że jest to również skuteczne wytłumaczenie niepodejmowania jakichkolwiek działań.

„Zawiodłem się na ludziach


Pewna część badanych odpowiadając na pytanie o przyczyny bierności społecznej, wskazywała


Rozszerzona zawartość newsa
na brak zaufania do innych ludzi. Nie wierzą w szczere intencje społeczników i mają obawy, że sami stając się społecznikami naraziliby się na niechęć i oskarżenia.
Inna wersja tej postawy wiąże się z przekonaniem, że aktywność społeczna nie ma sensu, jest nieskuteczna, nie rozwiązuje najistotniejszych problemów; jednym słowem to sprawa niepoważna i niewarta poświęcenia („nie mam czasu na takie głupoty”).

„Dlaczego ja mam im pomagać?”

Ostatnią grupą powodów braku aktywności społecznej było myślenie w kategoriach indywidualnych zysków i strat. W opinii badanych działalność społeczna nie przynosi korzyści finansowych i niefortunnie dostarcza raczej wątpliwych korzyści psychologicznych. To aktywność niedoceniana, można powiedzieć, że to niepewna „inwestycja” wolnego czasu, energii i umiejętności.

Powyższe powody aspołecznych postaw nie do końca odzwierciedlają takie zachowania. Zapewne każdy z nas znajdzie jeszcze kilka innych przyczyn. W moim odczuciu, jednym z podstawowych błędów w procesie kształcenia prospołecznych postaw jest brak edukacji szkolnej w tym zakresie. W podręcznikach szkolnych już od szkoły podstawowej, powinno się zwracać uwagę że każdy z nas nie jest jednostką samowystarczalną, że nic o nas bez nas,że w końcu społecznik to nie egoista .Pisałem we wcześniejszych moich felietonach o potrzebie powołania do życia ,,Młodzieżowej Rady Gminy”,która stanowiłaby swoiste zaplecze dla tych którzy dziś zasiadają we władzach samorządowych na różnych szczeblach. Pozostając przy wątku młodego zaplecza, mam też przeświadczenie że współczesne młode pokolenie zostaje zniechęcane do wszelakich zmian własnych postaw. Jest to spowodowane nihilizmem tych którzy od lat angażują się w życie gminy zapominając że świat poszedł do przodu pod każdym względem. Zapominają też przy tym że nasi synowie i nasze córki mają inne spojrzenie na otaczającą ich rzeczywistość, a przy tym wykształtowane priorytety. Uczestnicząc niekiedy w posiedzeniach Rad Gminnych, mam odczucie że czas w naszej gminie stanął w miejscu. W dalszym ciągu najważniejszymi problemami omawianymi na sesjach są naprawy dróg i chodników, (w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku) też były to priorytety dla ówczesnych radnych).
Innym powodem destrukcji życia prospołecznego w gminie jest brak animatorów tego życia. Kończy się coś i zgodnie z logiką coś powinno się zaczynać. Niestety tak nie jest. Piszący ten felieton, ma prawo i powody tak sądzić, gdyż jego inicjatywa pt ,,Zasłużony dla Gminy Białaczów”
została przez Radę Gminy zlekceważona. A takie odznaczenia miało w swych założeniach wyróżniać tych którzy w swym życiu wykazali się postawą prospołeczną, a młodym ludziom dać wiarę że ich zaangażowanie zostanie kiedyś zauważone i docenione.

Tak więc czekam na Państwa komentarze i spostrzeżenia na temat aspołecznych postaw mieszkańców w naszej gminie.

Zbigniew Szpoton

Zródło: fakty.gov.pl